Na zakończenie zaprezentowano dwa spektakle. Od początku zaskakuje Czarnoksiężnik OZ, na motywach L. Franka Bauma, według tekstu i w reżyserii Konrada Dworakowskiego, z Teatru Animacji w Poznaniu. Marika Wojciechowska, autorka kostiumów i scenografii, sięgnęła po nietypową – jak dla pogodnej i naszpikowanej kolorami opowieści o przezwyciężaniu własnych lęków – paletę barw. Tło oraz podłogę wypełniła szarym malunkiem pokrytym pęknięciami, po prawej ustawiła metalowe rusztowanie, po lewej zaś – kulę przypominającą statek kosmiczny. W tym surowym, dystopijnym świecie pojawia się zunifikowany chór: każda osoba ma czarną perukę o kształcie dziewczęcej fryzury, srebrny płaszcz, czarne legginsy i buty. Razem tworzą niepokojąco piękny obrazek, za który w Słupsku doceniono Wojciechowską („za operowanie plastyczną metaforą i inspirowanie do budowania nowych znaczeń”). W tak zaprojektowanym świecie Dorotka jest everymanem: co chwilę ze zunifikowanego chóru wyłania się postać przedstawiająca się jej imieniem, choć o zróżnicowanych pozostałych cechach – wieku, płci, stanach emocjonalnych i stopniu tęsknoty za domem. Sukces inscenizacji to niewątpliwie zasługa niezwykle zgranego zespołu aktorskiego, przed którym postawiono wymagające zadanie (zarówno aktorsko, jak i wokalnie czy ruchowo!). Zwielokrotnienie Dorotki pozwala odczytać historię o niemożności znalezienia drogi domu w Krainie OZ jako opowieść o zagubieniu we współczesnym świecie. Tego typu aluzji jest zresztą niemało (począwszy od nawiązań do pandemii COVID-19, skończywszy na uzależnieniu od gier VR), częstokroć dodatkowo podlanych rodzinnym kontekstem (choćby literatura podsuwana Strachowi). Propozycja obowiązkowa!
Author: Wiktoria Formella, Pismo "Teatr Lalek"
Publish date: 01.02.2025
Source: / Pismo "TEATR LALEK" nr 1-2/159-160/2025
Reviewed spectacle: CZARNOKSIĘŻNIK OZ